niedziela, 15 maja 2016

RECENZJA: Kathryn Taylor, Zostawić Daringham Hall (Wyd. Otwarte, 2016)

Najpierw był powrót, potem ocalenie, a na koniec przyszło nam rozstać się z Daringham Hall i jego mieszkańcami. Czy to definitywne rozstanie? Tak, gdyż Zostawić Daringham Hall, bo taki tytuł nosi najnowsza książka Kathryn Taylor - niemieckiej powieściopisarki, znanej ze współczesnych romansów o zabarwieniu erotycznym, to trzeci i ostatni zarazem tom opowieści o rodzinie Camdenów.

Saga o Daringham Hall to współczesna opowieść o miłości i bogactwie z rodzinnymi tajemnicami w tle. Wszystko to dopełnia wyjątkowa atmosfera angielskiej rezydencji. To właśnie zabytkowy Daringham Hall stanowi weń główne miejsce akcji, a także osnowę fabularną. Z ową posiadłością, należąca do rodziny Camdenów, związana jest również główna bohaterka powieści - Kate Huckley. Młoda pani weterynarz nie tylko zajmuje się zwierzętami w Daringham Hall, ale jest także przyjaciółką Ivy Camden od najmłodszych lat. Toteż sprawy okazałej rezydencji, jak i jej mieszkańcy, nie są jej obce.

Drugi tom sagi, zatytułowany Ocalić Daringham Hall, ponownie przenosi czytelnika w świat rodziny Camdenów. Ben Sterling - który w poprzednim tomie pojawił się nieoczekiwanie zarówno w życiu Kate, jak i Camdenów - wciąż przebywa w rezydencji. Jako gość poznaje specyfikę posiadłości, co nie każdemu przypada do gustu. Mimo, iż jest synem sir Ralpha, niektórzy mieszkańcy Daringham Hall dają mu jasno do zrozumienia, że nie jest tu mile widziany. Ben zaś tak naprawdę sam nie wiem, czego oczekuje od rodziny Camdenów. Początkowy plan zemsty zostaje chwilowo odroczony. Ale czy na zawsze? 

Jak się okazuje w trzecim tomie - owszem, na zawsze. W Zostawić Daringham Hall Ben Sterling próbuje przywrócić świetność okazałej rezydencji. W związku z tym planuje modernizację odziedziczonej posiadłości tak, aby przynosiła zyski. Mężczyzna obiera plan otwarcia Daringham Hall dla turystów. W tym celu wydzielone zostają pomieszczenia, które mogą zwiedzać turyści. Co więcej, biznesmen rozpoczyna budowę kawiarni. Niestety, nowe przedsięwzięcie niszczy pożar. Dramatyczne wydarzenia sprawiają, że w związku Kate i Bena pojawia się poważny kryzys. Zaufanie kochanków zostaje wystawione na próbę. Co gorsza, Ben postanawia opuścić Daringham Hall...

Jak zakończy się związek Kate i Bena? Czy kochankowie ponownie pokonają przeciwności losu i zostaną na zawsze w Daringham Hall? A może jest im pisana zupełnie inna przyszłość? Przekonajcie się sami, sięgając po ostatni tom absorbującej trylogii autorstwa Kathryn Taylor. Z mojej strony dodam, że naprawdę warto, gdyż w Zostawić Daringham Hall odnajdziemy jeszcze ciekawsze wątki aniżeli w dwóch poprzednich tomach. Co prawda, mnie jest tutaj romansu, a więcej prawdziwego życia, lecz czy to powód do narzekania? Jeśli spodziewacie się przede wszystkim rozbudowanego wątku miłosnego, to tak. Jeśli jednak lubicie lekkie powieści z ciekawą fabułą i romansem w tle, to będziecie usatysfakcjonowani.

Żeby tradycji stała się zadość, dodam również, że w Zostawić Daringham Hall ponownie mamy do czynienia z prostym i klarownym językiem narracji oraz z interesująco nakreślonymi kreacjami bohaterów. Duży plus należy się również za to, że w ostatnim tomie camdenowskiej trylogii możemy śledzić znacznie więcej wątków pobocznych. Rozmaite sploty wydarzeń gwarantują interesującą lekturę. Czujcie się więc solidnie zachęceni do sprawdzenia moich słów, gdyż trylogia Kathryn Taylor to idealny czasoumilacz.


Polecamy również recenzje poprzednich tomów o Daringham Hall: 

http://aleksiazka.blogspot.com/2015/07/recenzja-kathryn-taylor-powrot-do.html


Za możliwość zrecenzowania Zostawić Daringham Hall
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu

2 komentarze:

  1. Za mną dwie części, teraz czekam na ostatnią, aż będę miała okazję ją przeczytać. Ale z czystej ciekawości, bo książki rewelacyjne nie są.

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie w wolnej chwili ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie trzecia część jest najgorsza. Miałam już dość stereotypowego Bena i tej schematyczności. Mimo to miło mi się czytało całą trylogię i nie narzekam aż tak bardzo :)
    papierowemiasta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń