poniedziałek, 27 czerwca 2016

RECENZJA: Joe Sugg, Username: Evie (Insignis, 2016)

Przyznam szczerze, że przed otrzymaniem tego komiksu oraz przeczytaniem wstępu nie miałem kompletnie pojęcia kim jest jego autor. Joe Sugg to żaden mistrz kreski czy legenda komiksu. Ten dwudziestoczteroletni Brytyjczyk to YouTuber znany bardziej jako ThatcherJoe. Przed otwarciem Username: Evie zrobiłem mały research i poszukałem informacji na temat owego twórcy. Nie zdecydowałem się na obejrzenie żadnego z jego filmików na YouTube ze wzgłedu na to, aby przed przeczytaniem komiksu nie wyrobić sobie żadnej opinii na jego temat. Postanowiłem skupić się wyłącznie na komiksie i treści z niego płynących. Myślę, że moje podejście było odpowiednie, a czytając komiks nie odczuwałem żadnego ograniczenia czy uprzedzenia względem samego autora.

Evie dobrze wie, co czuje osoba odrzucona przez rówieśników. Właśnie z tego powodu często marzy o ucieczce dokądkolwiek, gdzie w końcu mogłaby być sobą. Ojciec Evie w sekrecie tworzy wirtualną idylliczną krainę przeznaczoną wyłącznie dla niej. Ten prezent bezpowrotnie zmieni życie dziewczyny. Czy nowy świat faktycznie okaże się tym wyśnionym? A może najgorsze jest dopiero przed Evie?


Kiedy przeczytałem powyższy opis, moją pierwszą myślą to, że ta opowieść to kolejna historia wyalienowanej nastolatki, która nie jest akceptowana przez swoich rówieśników oraz inne podobne sprawy wzięte z Igrzysk Śmierci czy Niezgodnej. Uważam, że na rynku wydawniczym jest już tego lekki przesyt, choć trudno dziwić się takiemu trendowi, kiedy piszą te książki nastolatki. Moje przypuszczenia poniekąd się sprawdziły. Faktycznie jest to historia nastolatki napisana przez nastolatka. Na tym moje szukanie podobieństw się kończy.


Doskonałą rolę w Username: Evie odgrywa kreska Amrit Birdi. W połączeniu z wyrazistymi barwami robi to na czytelniku ogromne wrażenie i oddaje klimat powieści. Sama opowieść nie jest jakąś jałową kolorowanką dla młodszych czytelników. Nie jest to również historia o superbohaterach, ale posiada to co najważniejsze, czyli sens i przesłanie. Znajdziemy w niej wiele aspektów z dzisiejszej rzeczywistości, czyli Facebook, smartfony czy selfie. To wszystko określa nastolatków i to jak dzisiaj żyją.

Pierwsza książka Joe Sugga jest przeznaczona głównie dla młodszego czytelnika. Myślę jednak, że każdy kto lubi czytać komiksy i fascynuje go ta sztuka znajdzie również coś co zachęci go do przecztania. Uważam, że nawet dla samej grafiki warto zapoznać się z tytułem. Niemniej szybko może okazać się, że grafika to za mało. Historia jest naprawdę interesująca i łatwo się zdziwić jak szybko można ją przeczytać oraz czerpać z tego przyjemność. Jeśli Joe Sugg zdecyduje się na napisanie kolejnej powieści utrzymanej w podobnym stylu to na pewno znajdzie dużo odbiorców.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki
serdecznie dziękuję AiM Media

3 komentarze:

  1. Plz, nie wolno zestawiać Niezgodnej z Igrzyskami, Igrzyska są na to za dobre. No i główna bohaterka raczej nie była wyalienowana, miała przyjaciół, swoje miejsce w społeczności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co słyszałam Joe napisał kolejną książkę, ale nie wiem czy to kolejny komiks czy nie. Ja komiksów raczej nie czytam, jednak ta historia wydaje się być ciekawa i może ją zakupię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Graficznie dla mnie bomba:) Komiksy lubię, więc niebawem sięgnę po tą pozycję.

    OdpowiedzUsuń