sobota, 27 sierpnia 2016

RECENZJA: Katarzyna Bonda, Pochłaniacz (Muza, 2014)

Książki Katarzyny Bondy od dawna mam na swojej liście "must-read". Niestety brak czasu oraz inne zobowiązania recenzenckie skutecznie odwodziły mnie od sięgnięcia po któryś z tytułów pani Bondy. Aż nastał lipiec, a dokładnie czas moich wakacji. Postanowiłam, że zabiorę ze sobą jedną z książek, które już dawno chciałam przeczytać. I tak mój wybór padł na Pochłaniacza

Niestety był to zły wybór, gdyż książka tak mnie absorbowała, że najchętniej spędziłabym w jej towarzystwie cały wyjazd ;). Toteż musiałam ją odłożyć i dokończyć na spokojnie po powrocie, żeby nie uciekł mi żaden szczegół związany z akcją. I wiecie co? Bardzo dobrze zrobiłam, gdyż dalsza lektura Pochłaniacza dosłownie mnie pochłonęła. Przepadłam, zanurzona całkowicie w intrygującej fabule. 

Początkowo akcja powieści rozgrywa się w latach 90. Jest to jednak krótkie, retrospektywne wprowadzenie do akcji właściwej, która ma miejsce współcześnie. Wraz z Szaszą Załuską - profilerką, powracającą po 7 latach do kraju - wkraczamy w świat biznesu, będącego przykrywką dla prężnie działającej mafii. Dawna mafia bursztynowa ze Słoniem na czele, trzymająca trójmiejski rynek jubilerski (i nie tylko) w garści, teraz prowadzi różnego rodzaju interesy. Jednym z nich jest klub muzyczny Igła, w którym dochodzi do morderstwa. Zastrzelony zostaje Janek "Igła" Wiśniewski, współprowadzący tenże lokal.

Okazuje się, że z pozoru błaha sprawa doprowadzi śledczych do dawnych, skrzętnie tuszowanych przewinień. Do tej pory czysty jak łza Słoń wraz ze swoimi ludźmi zacznie czuć coraz bardziej grząski grunt pod nogami. Czy morderstwo Igły faktycznie naprowadzi śledczych na trop do rozwiązania spraw sprzed lat? Czy profilerka Sasza Załuska pomoże w znalezieniu sprawcy tegoż zabójstwa? A może mafijny światek po raz kolejny stanie się nie do ruszenia? Żeby znaleźć odpowiedź, koniecznie sięgnijcie po Pochłaniacza Katarzyny Bondy.

Intrygująca fabuła, wartka i zaskakująca akcja, a do tego doskonałe kreacje bohaterów oraz duża doza niepowiedzenia, które jeszcze bardziej potęguje zainteresowanie. Jednym słowem - doskonale skonstruowany kryminał, który czyta się jednym tchem (brawa za lekką narrację połączoną z cięższą treścią). Owszem, Pochłaniacz wymaga skupienia oraz dobrego łączenia faktów i nie jest aż tak prostą w odbiorze lekturą. Niemniej naprawdę warto po nią sięgnąć. Tym bardziej, jeśli jesteście fanami polskich kryminałów. Pochłaniacz pani Bondy na pewno Was nie zawiedzie! 
      

2 komentarze:

  1. Twórczość Bondy jeszcze przede mną, ale mam w planach to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię publikacje, które wychodzą spod pióra Katarzyny Bondy. Mają to "coś" co sprawia, że czytam zawsze z wielką ochotą i ciekawością. "Pochłaniacz" mam już za sobą i oczywiście mnie nie rozczarował, więc także polecam.

    OdpowiedzUsuń