sobota, 3 grudnia 2016

RECENZJA: Katarzyna Bonda, Tylko martwi nie kłamią (Muza, 2015)

Nadszedł listopad, a wraz z nim czas mojego weekendowego wyjazdu do Łodzi. Z tej okazji postanowiłam wyposażyć się w nową książkę. Zdecydowałam się na wersję pocket, gdyż jest to rozmiar idealny na podróż (niestety, nieidealny dla oczu). W ten oto sposób w moim posiadaniu znalazła się powieść Katarzyny Bondy, zatytułowana Tylko martwi nie kłamią.

Powieść rozpoczyna retrospektywny prolog. Następnie przenosimy się do 2008 roku, czyli do akcji właściwej. Tutaj rozegra się prawdziwie zawiła intryga. Jej początek stanowi morderstwo śląskiego biznesmana - Johanna Schmidta. Mężczyzna ginie w gabinecie znanej seksuolog, do której uczęszczał swego czasu na wizyty. Co więcej, gabinet ten znajduje się w zabytkowej kamienicy, w której przed laty dokonano innego morderstwa wraz z grabieżą mienia. Sprawę starą się rozwiązać Weronika Rudy - młoda i ambitna pani prokurator - oraz Huber Meyer - profiler policyjny. Czy para trafi na trop prawdziwego mordercy? A może oba zabójstwa łączy nie tylko to samo miejsce zbrodni i należy podążać właśnie w tym kierunku? Jedno jest pewne - nie zabraknie emocji, licznych zwrotów akcji oraz stałego zaintrygowania. Przekonajcie się sami!

Tylko martwi nie kłamią to tytuł doskonale oddający treść tejże książki. W powieści po prostu wszyscy świadkowie wodzą za nos śledczych, a tym samym czytelnika. Bawią się z nami w kotka i myszkę. Kłamią, choć wydaje się, że w końcu znajduje się świadek, który rzuca nowe światło na sprawę. Nic bardziej mylnego. Ciągle nas zwodzi i tworzy coraz to nowe wersje zdarzeń. Musimy być naprawdę czujni, żeby nie dać się zmanipulować. Owa czujność powinna zostać z nami aż do ostatniej strony. W przeciwnym razie popełnimy błąd, jak śledczy, i poprowadzimy sprawę z zupełnie innym kierunku. Jakże dalekim od prawdy i złapania morderców.

Poza doskonale dobranym tytułem, będącym jednocześnie leitmotivem tegoż kryminały, Tylko martwi nie kłamią to nader udana powieść w dorobku Katarzyny Bondy. Zawarta weń opowieść intryguje od pierwszych stron, a wykreowane postaci nie tylko urzekają wiarygodnością, ale przede wszystkim stanowią doskonałe uzupełnienie akcji. Brawo za interesujące wątki poboczne, stricte związane z prywatnym życiem bohaterów, które nie przytłaczają głównej akcji utworu, lecz stanowią jej dopełnienie. Brawa należą się również za misternie utkaną intrygę, której nie sposób odgadnąć. Musimy włożyć sporo wysiłku, żeby scalić wszystkie elementy śledztwa w poprawną całość. Na szczęście sprawę prowadzą sprytni bohaterowie. Z mojej strony nie pozostaje nic więcej, jak tylko rzec, iż gorąco polecam powieść Tylko martwi nie kłamią.
 

3 komentarze:

  1. Muszę w końcu zapoznać się z twórczością Bondy, bo nie miałam jeszcze takiej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również muszę w końcu przeczytać jakąś książkę tej autorki :) Ale planują zacząć od "Pochłaniacza" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie Bonda jak i Mróz - wciąż pozostają nieodkryci. Ale to bardzo dobrze - bo czeka na mnie tyle smakowitości :)

    OdpowiedzUsuń