sobota, 21 stycznia 2017

Namiętność w gorącym słońcu Italii

Wśród rzymskich zabytków odezwą się emocje, o których istnieniu Sophie nie miała pojęcia. Czy miłość do tajemniczego mężczyzny może jednak być bezpieczna? Najnowsza odsłona bestsellerowej serii „Barwy miłości” trafi do księgarń już 15 lutego.

Sophie Conroy pracuje w Rzymie jako przedstawicielka rodzinnego domu aukcyjnego. Jej spokojne i wygodne życie zmienia się, gdy pewnego dnia na jej drodze staje Matteo Bertani, szanowany profesor historii sztuki. Choć uczony nie kryje dezaprobaty dla poczynań młodej i ambitnej bohaterki, Sophie zależy na utrzymaniu profesjonalnego kontaktu z autorytetem, jakim jest Matteo. Z każdym kolejnym spotkaniem, z każdą kolejną rozmową Sophie przekonuje się, że pod maską niedostępnego naukowca kryje się fascynujący mężczyzna. Początkowa niechęć przeradza się w sympatię… i pożądanie. Matteo zdaje się jednak skrywać tajemnicę, do której Sophie nie ma dostępu.

Kathryn Taylor podbiła serca czytelniczek w Polsce i na całym świecie wyjątkową historią o miłości naznaczonej tajemnicą. Jej seria „Barwy miłości” to pełna zwrotów akcji podróż po najgłębszych zakamarkach ludzkich pragnień i namiętności, które fascynują i przyciągają. Najnowsza cześć cyklu „Barwy miłości. Zatracenie” potwierdza, że obok książek Kathryn Taylor nie sposób przejść obojętnie. Kiedy któraś z nich trafi do rąk, trzeba przeczytać ją do końca.


Przechodzimy przez cztery sale wystawiennicze i oglądamy wszystkie eksponaty. Już w pierwszym pomieszczeniu znajduje się chluba kolekcji, jeden z obrazów Josepha Severna, chyba ten najbardziej znany, przedstawiający Shelleya piszącego na tle ruin.

Kiedy go oglądamy, Matteo staje tuż za mną, a ja czuję ciepło jego ciała przenikające przez cienki materiał mojej sukienki, przez co mam wrażenie, że jestem rozrywana: jakby moje ciało i mój umysł – choć z jednakową intensywnością – chłonęły różne bodźce i wchodziły sobie w paradę. Głową rejestruję wszystko, czego dotyczy wystawa, a ciało koncentruje się jedynie na moim towarzyszu, który przysuwa się jeszcze kawałek, tak blisko, że czuję na szyi jego oddech.

– Piękne, prawda? – pyta i muska płatek mojego ucha ustami, wywołując dreszcz rozkoszy przebiegający przez moje ciało.
 
(fragment książki)



Zainteresowani? Polecam również recenzje poprzednich części "Barw miłości":

http://aleksiazka.blogspot.com/2015/05/recenzja-kathryn-taylor-barwy-milosci.htmlhttp://aleksiazka.blogspot.com/2016/02/recenzja-kathryn-taylor-barwy-miosci.html

1 komentarz:

  1. Aż mi wstyd, bo dwie poprzednie części czekają od dawna na półce, a ja nadal ich nie przeczytałam. Muszę to szybko nadrobić.

    OdpowiedzUsuń