piątek, 24 marca 2017

RECENZJA: Phil Collins, Jeszcze nie umarłem. Autobiografia (Wyd. Dolnośląskie, 2016)

Dzisiaj będzie krótko i na temat, gdyż nie lubię szeroko rozwodzić się nad biografiami (czy też autobiografiami). Zazwyczaj gatunek ten przytłacza mnie suchością języka i brakiem narracyjnego polotu. Fakt, do napisania dobrej, fabularnej biografii trzeba mieć po prostu talent. Nieco lepiej sprawa wygląda z autobiografiami pisanymi przez samych bohaterów (lub ich redaktorów, jak kto woli). W przypadku autobiografii Phila Collinsa (dodam na marginesie, że niezmiernie cenię twórczość tego artysty, a jego głos zawsze tworzy niepowtarzalny klimat utworów) było zdecydowanie lepiej niż się spodziewałam. 

Autor już z okładki wskazuje na autoironię i tym samym żartobliwym tonem, puszczając co rusz do nas oko, prowadzi nas przez całą swoją opowieść. A czyni to w sposób nader lekki, humorystyczny i prawdziwy. Nie owija w bawełnę. Nie stroni od dygresji. Czasem stwierdza, że kiedyś nie miał racji i zrobił coś nie tak. Autor ma tego świadomość, ale - co ważne - jego autobiografia nie nosi śladów spowiedzi. Collins nie chce wybielić się z dawnych błędów. On po prostu szczerze opisuje nam swoje życie, a jak wiadomo w prawdziwym życiu nie zawsze jest kolorowo. Poznajemy więc wszystkie odcienie Phila Collinsa i kroczymy wraz z nim od początków zamiłowania do muzyki, aż po apogeum popularności.

Artysta nie ubarwia swojej historii. Stara się przekazać czytelnikowi w miarę rzeczywisty stan rzeczy. Nie stroni oczywiście od subiektywizmu, gdyż byłoby to niemożliwe. Serwuje nam zatem subiektywny obiektywizm, który ubrany został w nader ciekawą formę. Czytając "Jeszcze nie umarłem" możemy odnieść wrażenie, że siedzimy twarzą w twarz z Collinsem i słuchamy jego opowieści przy kominku. Na wyobraźnię działa nie tylko lekka narracja, pozbawiona dystansu czytelnik-autor, ale również bogata galeria zdjęć umieszczona w książce. Żeby nie przeciągać, napiszę tylko jedno - nic dodać, nic ująć. "Jeszcze nie umarłem" to świetna książka! Sądzę, że spodoba się zarówno fanom Phila Collinsa, jak i poszukiwaczom interesujących lektur do popołudniowej kawy. Sprawdźcie sami!
    

0 comments:

Prześlij komentarz