piątek, 20 października 2017

RECENZJA: Marta Matyszczak, Zbrodnia nad urwiskiem (Wyd. Dolnośląśkie, 2017)

Po udanym debiucie literackim, Marta Matyszczak popełniła kolejne dzieło. Autorka postanowiła kontynuować opowieść o przygodach Szymona Solańskiego - prywatnego detektywa - oraz jego wiernego przyjaciela - psa Gucia. W ten oto sposób po "Tajemniczej śmierci Marianny Biel" przyszedł czas na "Zbrodnię nad urwiskiem". Nie ukrywam, że do lektury tejże nowości przystąpiłam nader ochoczo.

Tym razem Solańskiemu przychodzi zmierzyć się z zupełnie nieoczekiwanym przebiegiem zdarzeń. Po pierwsze, z niespodziewanym i nieoczekiwanym (również dla samej zainteresowanej) wyjazdem jego przyjaciółki - Róży Kwiatkowskiej. Po drugie, z niecodzienną sprawą, jaką zleca mu Czesław Koszycki - dziadek, niepokojący się o swoją wnuczkę, która przebywa w Irlandii i od tygodnia nie daje znaku życia. Solańskiemu nie pozostaje więc nic innego, jak tylko wyruszyć za granicę w poszukiwaniu Kasi Walasek. W owej podróży detektywowi nieodłącznie towarzyszy Gucio, który miał co prawda pozostać w kraju, lecz z przyczyń od niego niezależnych ostatecznie udał się w podróż ze swoim właścicielem.

Przybycie Solańskiego i Gucia na irlandzką wyspę Inishmore to dopiero początek przygód, jakie czekają bohaterów. Jak się szybko okazuje, to właśnie tutaj przebywa Róża Kwiatkowska. Równie szybko o tymże fakcie dowiaduje się Solański. Dokładniej rzecz ujmując, chwilę po przylocie przypadkowo spotyka przyjaciółkę w jednym z tamtejszych barów szybkiej obsługi. W ten oto sposób wszyscy bohaterowie znowu są razem. Co więcej, Róża nieoczekiwanie zacznie pomagać Szymonowi w śledztwie. Niestety sprawy mocno się komplikują i mimo komediowych sytuacji, bohaterom wcale nie jest do śmiechu.

Jak potoczą się losy bohaterów "Zbrodni nad urwiskiem" i czy Solańskiemu uda się odnaleźć Kasię Walasek? Tego oczywiście zdradzić nie mogę, gdyż popsułabym Wam całą frajdę z lektury. Mogę za to napisać z pełną odpowiedzialnością, że druga część przygód detektywa Solańskiego i jego psa Gucia jest równie frapująca i przezabawna jak pierwsza część, czyli "Tajemnicza śmierć Marianny Biel". Widać, że autorka świetnie czuje się w konwencji przez siebie przyjętej. Komedia kryminalna wychodzi jest zatem wyśmienicie. Humor przeplata się z intrygującym śledztwem, a całości dopełniają nietuzinkowi bohaterowie. Któż nie pokochał Gucia po lekturze pierwszej części? W sumie nawet Solański da się lubić (hahaha). A tak całkiem serio, "Zbrodnia nad urwiskiem" to bardzo fajna opcja na jesienne wieczory. Na pewno Was rozweseli w ten bury czas. Przekonajcie się sami! Dobra zabawa (i lektura oczywiście) gwarantowana. Szczerze polecam! 


Za egz. recenzencki "Zbrodni nad urwiskiem"
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu
 

0 comments:

Prześlij komentarz