niedziela, 5 listopada 2017

RECENZJA: John Marrs, Dopasowani (Książnica, 2017)

Szukanie miłości w Internecie nikogo w dzisiejszych czasach nie dziwi. Ale czy w wirtualnym świecie można znaleźć partnera idealnego? Partnera, z którym pasujecie do siebie jak dwie połówki jabłka? A gdyby dodać do tego, że to właśnie Wasze DNA pozwala na sparowanie takowych połówek? Brzmi niewiarygodnie? W "Dopasowanych" Johna Marrsa wszystko jest możliwe.

Elle - bizneswoman, którą od dawna frapowała genetyka - stwarza system, na podstawie którego możliwe staje się idealne sparowanie dwóch osób. Wystarczy porównać kody DNA, żeby dopasować je do siebie niczym dwie połówki jabłka. Swoje odkrycie Elle zawarła na stronie internetowej www.znajdzswojadrugapolowke.com, gdzie każdy zapracowany człowiek może odnaleźć miłość w kilka minut.

W taki właśnie sposób miłości poszukuje Mandy - kobieta po przejściach, pragnąca szczęśliwego związku i dziecka. W systemie rejestruje się także Christopher - seryjny morderca, który wybiera się na spotkanie ze swoją drugą połówką przede wszystkim z ciekawości. Mężczyzna jeszcze nie wie, jak bardzo odmieni się jego życie, gdy pozna genetycznie dopasowaną miłość swojego życia. Z kolei Nick dzięki systemowi parowania DNA dowiaduje się, że to nie Sally - jego narzeczona - jest mu pisana. Jakież będzie jego zdziwienie, gdy dowie się, kto został doń dopasowany. Podobne zdziwienie, a dokładniej rozczarowanie, przeżyje Jade. Kobieta, po długiej konwersacji w Internecie ze swoją sparowaną połówką, postanawia postawić wszystko na jedną kartę. W związku z tym decyduje się na wyjazd do Australii, żeby odwiedzić i poznać zarazem ukochanego.

Powiem szczerze, że już dawno nie czytałam tak dobrej książki utrzymanej w klimacie thriller/sensacja/kryminał. Zafrapowała mnie przede wszystkim intrygująca fabuła, która stanowiła inteligentną grę autora z czytelnikiem. Nie jest to oczywiście jedyny walor tejże powieści. W "Dopasowanych" należy docenić przede wszystkim doskonałą korelację formy z treścią. Powieść charakteryzuje się bowiem krótkimi - acz treściwymi i nader intrygującymi - rozdziałami, które są niewątpliwym motorem całej akcji. "Dopasowani" stanowią idealny przykład tego, że minimalistyczne rozdziały mogą wprowadzić czytelnika w nader rozbudowany świat przedstawiony i sprawiać, że strona po stronie chce się zanurzać się w nim coraz głębiej. Jednym słowem jest zagadkowo, emocjonująco i refleksyjnie. Ciekawa mieszkanka, nieprawdaż? Sprawdźcie, jakie impresje wywołają w Was "Dopasowani" Johna Marrsa. Polecam!


Za egzemplarz recenzencki "Dopasowanych"
serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat

1 komentarz: