środa, 8 listopada 2017

RECENZJA: Zygmunt Miłoszewski, Jak zawsze (Wydawnictwo W.A.B., 2017)

Nie wyobrażacie sobie nawet, jak bardzo byłam podekscytowana nową powieścią Zygmunta Miłoszewskiego. Jednocześnie przemawiała przeze mnie obawa, czy aby kryminalna trylogia z Teodorem Szackim nie przyćmi tego premierowego dzieła. Jakby nie patrzeć to właśnie dzięki niej tak bardzo kochamy prozę pana Miłoszewskiego (nie umniejszając oczywiście "Domofonowi" oraz "Bezcennemu"). I jakby nie patrzeć po raz drugi, autor przyzwyczaił nas do doskonałych powieści z gatunku horror, kryminał oraz thriller. A tu proszę, niespodzianka! Tym razem pan Miłoszewski wyszedł ze swojej szufladki (i baaardzo dobrze, bo po co szufladkować taki talent literacki) i zaprezentował nam zupełnie inne dzieło - słodko-gorzką opowieść o małżeństwie z 50-letnim stażem, które dostaje szansę przeżycia swojej miłości jeszcze raz. Ale czy aby na pewno tylko o tym traktuje najnowsza powieść Zygmunta Miłoszewskiego?

Zdecydowanie nie. "Jak zawsze" to również - a może wręcz przede wszystkim - opowieść o Polsce. Polska - tak samo jak główni bohaterowie - dostaje szansę na ponowne przeżycie swojej historii. Kiedy zatem Grażyna i Ludwik w swoją 50. rocznicę ślubu niespodziewanie przenoszą się w czasie i znów mają po trzydzieści lat, Polska historia również ulega zmianom i wita głównych bohaterów w zupełnie innym świecie. Nie ma śladu PRL-u i trudnych lat komuny. Jest za to świat pełen zachodnich wzorców i udogodnień życia codziennego. A wszystko to za sprawą unii francusko-polskiej. Niestety, jak większość sojuszy, także i ten stoi na glinianych nogach. Niemniej Polacy mają dużą szansę na zupełnie inne poprowadzenie losów swojej ojczyzny. Czy uda im się oszukać los i nie dopuścić do objęcia władzy przez komunistów? Czy faktycznie możliwe jest wykorzystanie wiedzy z XXI wieku tak, aby zmienić losy Polski od 1963 roku?  

Przed takim dylematem stają główni bohaterowi - Grażyna i Ludwik, którzy mają świadomość, że cofnęli się w czasie, ale jednocześnie pamiętają wszystkie wydarzenia, jakie miały miejsce w ciągu trwania ich małżeństwa. Mogą zatem skutecznie wykorzystać swoją wiedzę tak, aby odmienić los. Niestety nie jest to takie proste. I nie chodzi tu tylko o zmianę historii Polski, ale również o ich miłość. Bohaterowie stają więc przed wyborem - mogą ponownie związać się ze sobą i przeżyć 50 lat razem albo wybrać zupełnie inne drogi ku własnemu szczęściu. Wszystko leży w ich rękach. Co więcej, Grażyna i Ludwik doskonale wiedzą, które zdarzenia z ich życia chcieliby powtórzyć, a które całkowicie zmienić bądź wyeliminować. Jak zakończy się ta zabawa z czasem i czy głównym bohaterom uda się oszukać los? Przekonajcie się sami, gdyż naprawdę warto!

"Jak zawsze" to z pozoru lekka, miejscami ironiczna, komedia o małżeństwie z 50-letnim stażem, które zmęczone tyloma latami ze sobą, dostaje szansę przeżycia swojej miłości na nowo. Jednakże Zygmunt Miłoszewski tak podszedł do tej powieści, że opowieść o Grażynie i Ludwiku stanowi tylko pretekst do pofantazjowania o innej (może także lepszej) Polsce. Autor dzieli się więc z nami mnóstwem, ukrytych pod głównym torem akcji, spostrzeżeń na temat naszej ojczyzny. Obnaża prawdę, trochę koloryzuje, ale przede wszystkim kreśli doskonalą opowieść z drugim dnem. Każda strona to rozkosz literacka. Co więcej, w "Jak zawsze" odnajdziemy nie tylko interesujące kreacje bohaterów, ale również świetnie skonstruowane wątki fabularne. Tak sobie myślę, że to już chyba żadna nowość, jeśli idzie o prozę tego autora. Pan Miłoszewski prezentuje po prostu wysoką klasę swoich powieści i mam nadzieję, że w najbliższym czasie ponownie nas zaskoczy. Warto było wyjść poza utarte szlaki i poszerzyć ramy o nowy gatunek. Gratuluję! A Wam oczywiście gorąco polecam "Jak zawsze", gdyż jak zawsze Zygmunt Miłoszewski usatysfakcjonuje czytelnika. ;)


Za egzemplarz recenzencki "Jak zawsze"
serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal
          

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za spostrzegawczość :) Błąd autokorekty, niestety.

      Usuń
  2. Pozytywne komentarze jak widać tylko od tych, którzy otrzymują darmowe egzemplarze recenzenckie, wydawcy i sprzedawców...Książka generalnie słaba, wręcz nudna. Zaczyna się ciekawie, z dużą dozą humoru, ale co strona, to coraz więcej nudy. Niestety, udało mi się dojść do połowy, nie bez męki, bo z nadzieją, że coś w fabule trzaśnie, akcja zaskoczy... Trzaśnie? Zaskoczy?

    OdpowiedzUsuń