sobota, 3 marca 2018

RECENZJA: Wiktor Mrok, Czerwony parasol (Wydawnictwo Initium, 2018)

"Czerwony parasol" Wiktora Mroka to oparta na faktach powieść sensacyjna, która uchyla rąbka tajemnicy na temat pracy służb specjalnych. Główną bohaterką książki jest siedemnastoletnia gimnastyczka - Tatiana. Dziewczyna pewnego dnia po powrocie ze szkoły zastaje miejsce zbrodni. W swoim domu znajduje ciała rodziców oraz młodszej siostry. Ku własnemu zdziwieniu nie traci zimnej krwi i w jednym momencie przypomina sobie o wiadomości przesłanej dzisiejszego dnia przez ojca.

Wiadomość SMS była o tyle zagadkowa, że Tatiana w ciągu dnia nie pojęła, co może oznaczać dziwny szyfr. Jednakże po tym, co zastała w domu, poprawnie odgadła to, co chciał jej przekazać ojciec i dzięki temu otworzyła tajną skrytkę ukrytą w kominku. Opróżniwszy jej zawartość, postanawia jak najszybciej opuścić miejsce zbrodni, gdyż jest przekonana, że morderca wkrótce sobie o niej przypomni i podąży jej śladem.      


W ten oto sposób rozpoczyna się historia ucieczki Tatiany przed ludźmi, którzy usilnie próbują pozyskać dane ze skrytki. Jednocześnie młoda gimnastyczka na własną rękę stara się odkryć, kto i dlaczego zamordował jej rodzinę. Im bardziej zagłębiamy się w akcję, tym mocniej jesteśmy nią zaintrygowani. Co wyniknie z prywatnego śledztwa Tatiany zdradzić oczywiście nie mogę. Napiszę więc tylko jedno - jest mrocznie (w końcu nazwisko autora zobowiązuje), absorbująco i nader ciekawie. Koniecznie musicie poznać tę historię. Gwarantuję, że nie pożałujecie.

Kończąc, chciałabym zwrócić uwagę na doskonałą kreację głównej bohaterki. Jej portret to nie tylko obraz nastolatki, ale również rozważnej oraz myślącej analitycznie tropicielki sprawiedliwości, która pragnie zrozumieć, dlaczego jej rodzina musiała ponieść śmierć. Autor, uczyniwszy siedemnastoletnią dziewczynę główną bohaterką powieści sensacyjnej podjął nie lada wyzwanie i przełamał tym samym stereotyp dotyczący tegoż gatunku. Efekt? Doskonały i nader intrygujący. "Czerwonemu parasolowi" mówię zatem zdecydowane TAK.




Za egzemplarz recenzencki "Czerwonego parasola"
serdecznie dziękuję AiM Media

4 komentarze:

  1. Czasami zdarza mi się sięgać po ten gatunek, więc nie mówię nie. Tym bardziej, że głośno o tej powieści ostatnio i dużo dobrych opinii spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może wkrótce przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak mi się podobają czerwono białe okładki!! Temat wydaje się być ciekawy! Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.zakladkimadebya.pl

    OdpowiedzUsuń